niedziela, 16 sierpnia 2015

Błoto z Morza Martwego - maska na twarz i całe ciało


Niedawno minęło 5 miesięcy od zakupu tego produktu i stwierdziłam, że czas najwyższy coś o nim napisać. Dawno nie miałam styczności z tak niesamowicie wydajną maską, biorąc pod uwagę niską cenę (dostępność Rossmann <KLIK>). Jedna łyżeczka błota w zupełności wystarczy do pokrycia całej cery, szyi oraz dekoltu. Czasami dodaję je również do maski do włosów :)


Mam mieszaną cerę, która ma skłonność do błyszczenia się oraz do powstawania zaskórników. Produkt ten, przy regularnym stosowaniu, pomógł mi wyeliminować pierwszy problem. Z zaskórnikami również radzi sobie nieźle i mam wrażenie, że dzięki tej masce szybciej znikają.


Cera po maseczce jest wygładzona, nawilżona oraz wygląda świeżo. Lubię ją stosować dzień przed ważniejszym wyjściem. Nie polecam używać tego samego dnia, ponieważ czasami pozostawia lekkie zaczerwienienia. 


Czytałam dużo pozytywnych opinii odnośnie stosowania maski do zabiegów typu body wrapping, ale ja jej w ten sposób jeszcze nie używałam :)

12 komentarzy:

  1. Fajne działanie :), nigdy nie miałam takiego błota :P. Ciekawa jestem, czy coś pomaga dodana do maski do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na zdjęciach widać, że ma postać sypką, warto jeszcze napisać w jaki sposób się ją przygotowuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też wstawiłam zdjęcie, które przedstawia jak przygotować mieszankę :) Myślę, że to żadna filozofia bo wystarczy zmieszać z wodą :)

      Usuń
  3. Nie miałam tego błotka, ale chętnie je kiedyś sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim błotku bym się upaćkała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś podobną maskę i rzeczywiście efekty były zadowalające :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy czegos takie nie mialam ale wyglada super i ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomaga w błyszczeniu? Muszę jej poszukać. Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń